Kolenda: kopanie Wojewódzkiego i Figurskiego

Przegięli, ale internet jest gorszy. Wniosek: święte oburzenie to zawiść o ich sukcesy. Inne żarty też mnie nie śmieszyły. Wolno coraz więcej powiedzieć. Wolę to niż pustosłowie. Nie wolno zaszczuwać za wypowiedzi. Gdyby zakazywano wypowiedzi to zniknęłaby wolność słowa. Z satyrą nic nie wiadomo, bo poczucie humoru jest niedefiniowalne. Wojewódzki i Figurski są jak Rush Limbaugh, tylko jemu nie zdjęto programu. Krytyka poszła za daleko. Wstyd mi nie za WiF tylko za paniusie co mają służbę. Herbert mówił, że to kwestia smaku.