Janicki: podsumowanie Euro

Euro to przeżycie pokoleniowe osób urodzonych w III RP. Jest to pokolenie na poziomie europejskim. Sportowy nacjonalizm zanikł, co widać w śmiesznych strojach. Nie było agresji po przegranej, bo teraz to już tylko zabawa, której nie zepsuli pesymiści. Piłkarze rozumieją się z młodymi kibicami, bo wszyscy są ofiarami niekorzystnej sytuacji w Polsce. Młode kobiety kibicowały prawie jak groupies piosenkarzom. Kibole są anachroniczni i nikt ich nie popiera. Dotychczas Polacy zbierali się tłumnie z okazji religijnych i martyrologicznych. Rozwinęła się infrastruktura. Lotniska i stadiony na prowincji zbliżają ją do poziomu Warszawy i uwalniają od kompleksów. Miasta, w których były mecze, są ładne, co podoba się dziennikarzom zagranicznym. Ubogie regiony też mogą się z tego cieszyć. Po Euro wróci polityka, ale inna, bo teraz Polacy są zadowoleni, optymistyczni, prowspólnotowi i patriotyczni. Kibice nie są aktywni politycznie, głosują na PO przeciwko PiS-owi. Fani Euro przyjechali z krajów, a nie z państw. Euro nie rozwiąże ważnych problemów Polski. PiS dalej będzie szkodził. Bardzo dużo osób obejrzało mecze.

Janicki: Ruch Palikota

Niskie wyniki Ruchu Palikota to nie koniec tej partii. To mała partia. Spory w partii są dla niej niekorzystne. Palikot mógłby popierać tylko wolny rynek, ale popiera też postawy roszczeniowe. Nie lubimy ekscentryczności i radykalizmu. RP się znudził i jest mało wiarygodny. PO też nie jest radykalna. Gdyby RP też nie był radykalny, tylko podobny do PO, ale bardziej lewicowy obyczajowo, osiągnąłby sukces. RP mógł być świecką partią centrową, ale próbował być lewicowy. Może jeszcze mu się poprawi.