Kolenda: kopanie Wojewódzkiego i Figurskiego

Przegięli, ale internet jest gorszy. Wniosek: święte oburzenie to zawiść o ich sukcesy. Inne żarty też mnie nie śmieszyły. Wolno coraz więcej powiedzieć. Wolę to niż pustosłowie. Nie wolno zaszczuwać za wypowiedzi. Gdyby zakazywano wypowiedzi to zniknęłaby wolność słowa. Z satyrą nic nie wiadomo, bo poczucie humoru jest niedefiniowalne. Wojewódzki i Figurski są jak Rush Limbaugh, tylko jemu nie zdjęto programu. Krytyka poszła za daleko. Wstyd mi nie za WiF tylko za paniusie co mają służbę. Herbert mówił, że to kwestia smaku.

Michalski: przedtem i teraz

Wojewódzkiego, Figurskiego i Palikota kiedyś traktowano inaczej, a teraz inaczej, bo atakowali inne środowiska. Ten zarzut z hipokryzji jest „cholernie celny”, bo to źle, że każdy chroni świętości swoje a nie cudze. Wszystko powinno być odwrotnie i należało ich dyscyplinować wtedy, a teraz oburzacie się na swoje własne zaniechania.